Witam,My również dotraliśmy cało i zdrowo w obie strony i również zauważyliśmy, że mimo takiej ilośći motocykli jechało się bezproblemowo i jakoś tak "spokojnie". Pogoda dopisała A takie były niefajne prognozy. Po raz pierwszy w Częstochowie na pielgrzymce motocyklistów byłam i przeżycia niesamowite I ciesząc się obecnością tylu "naszych" znalazła się również chwila zadumy nad sprawami "wyższymi" Ale niestety i mniej przyjemne były momenty. W drodze powrotnej mieliśmy "okazję" widzieć jakiegoś bardzo inteligentnego motocyklistę (zdaje sie na R6), który zaliczył nieudaną ucieczkę przed nieoznakowaną Vectrą. Co skończyło się zderzeniem (niezbyt groźnym) z samochodem i mało przyjemnym kontaktem z policją. Zdarzenie miało miejsce na skrzyżowaniu w Orzeszu gdzie odbija się na Rybnik ok godz15-16. Zdaje się kolega na motorze niezauważył pędzącej za nim Vectry lub może uznał to za wyzwanie. Zatrzymał sie na czerwonym na światłach, a jak się zorientował kto w podjeżdzajacym aucie siedzi chciał dać dyla i na czerwonym wjechał na skrzyżowanie. Bach w samochód, motór na glebie i potężny niesmak pozostał po tym. Ale co tu dużo gadać... Czasem się nie dziwie, że przez takich ludzi cała reszta motocyklistów ma taką a nie inną opinię.W każdym bądź razie do zobaczenia za rok ;D