Witam ŚM.Właśnie wróciłem ze swojej dziewiczej przejażdżki VTXem (i w ogóle pierwszej przejażdżki od jakichś 13 lat), jestem po prostu zachwycony. Wkręciłem na koło ok 30 km. Najpierw jak bokserzy w ringu, próbowaliśmy się, ale szybko stwierdziłem, że siłą nic nie zdziałam.Potem pełne skupienie. W pamięci szukałem wszystkich starych ruchów jakie pamiętałem z jazdy, wszystkich porad z książek i z forum i......stało się Maszyna stała się posłuszna i w pył rozbiły się wszystkie obawy, że wali się w zakrętach, że za trudna dla "świeżynki" itp..Napiszę to jeszcze raz, jestem zachwycony i wiem że odpowiedni motocykl kupiłemPozdrawiam Wszystkich! Może w następny weekend coś wspólnie uda się nawinąć?