W jednym masz racje, w razie zatrzymania akcji serca wszystkie inne urazy schodza na dalszy plan. Wtedy trzeba ratowac poszkodowanego nie zwazajac czy ma zlamany kark czy nie. Co do sciagania kasku w pojedynke......probowales to juz kiedys robic? Tak sie sklada ze raz na rok musze brac udzial w szkoleniu pierwszej pomocy. Na zajeciach robimy to rok w rok, masaz serca, opatrywanie ran i cala reszta. Nie bede tu wnikal w szczegoly. Dla celow dedaktycznych mamy taki stary rozlajerowany kask (dosyc duzy) i wierz mi nie jest latwo sciagnac kask. Nie mowie tu juz o kasku ktory jest dopasowany i siedzi ciasno na glowie. Do tego trzeba miec naprawde wprawe!!! Co do "obmacywania" to wydaje mi sie ze przez taka metode mozna tylko jakies wieksze zlamania zdiagnozowac a takie sa widoczne golym okiem. Szczerze powiedziawszy pierwszy raz spotkalem sie z taka metoda badania urazowego. Ale jak piszesz to jest filmik dla sluzb medycznych.......ale i tak podobalo mi sie to obmacywanie