Jazda na motorze z kursantem jest jak najbardziej wskazane. Łatwiej zademonstrować o co Ci chodzi. Co do komunikacji to i tak jest ona jednokierunkowa instruktor do kursanta więc auto nie jest konieczne. Ja nawet na kursie zaliczyłem przeciskanie się w korku . Zaczynałem od balansu ciałem, jadę na stojąco, ciasne skręty, jazdę po damsku itp. wszystko miało na celu oswojenia się z motocyklem, nauczenia się z nim współpracy a nie mocowania się z nim. Resztę opisała diaboliczna - kończyliśmy tę sama szkołę