WitamW zasadzie nie wiedziałem czy pisać to tutaj czy w "ku przestrodze"Będę się streszczał - w poniedziałek (18.05) miałem wypadek. Typowe wymuszenie ślepego puszkarza. Środa (20.05) wyszedłem ze szpitala (stłuczony bark, rozbity kichol i poszyta szyja - całkiem szczęśliwie jak na ok 80km/h).Moja prośba - napiszcie mi proszę co mam zrobić, żeby odzyskać z PZU jak najwięcej.Słyszałem, że powinni mi zwrócić za zniszczony kask i strój - może są jeszcze jakieś kruczki o których warto wiedzieć.Za wszelką pomoc wielkie dzięki.PS. Podziękowania dla ratowników medycznych i nieznajomego kolegi motonity, który zatrzymał się by pomóc(to kocham w tej społeczności). Postaram się w niedługim czasie wrzucić parę zdjęć.