Siema.Kumpel, wprawdzie samochodem ale jechał kiedyś i wyjechał mu koleś w innej puszcze który poruszał się w tym momencie pod prąd.Oczywiście na chłopski rozum, kierowca który jechał pod prąd spisał oświadczenie, że jest to jego wina.Po tym udał się na policję i spytał czy to naprawdę była jego wina. Okazało się, że nie ... więc wezwał policję do zbadania sprawy, a podpisane oświadczenie nie było dowodem , bo stwierdził że spisał je w stresie i pod wpływem chwili.Okazało się, że owszem, dostał mandat za jazdę po prąd ale wina leżała po stronie kumpla który nie upewnił się, że ktoś nadjeżdza (pod prąd ) :)Wiem, że to może inna historia ale równie dobrze, ty możesz przejść się na policję, podpytać czy to by była Twoja wina a jeżeli nie to staraj się o zbadania sprawy przez policję i to ona zdecyduje kto jest winny, nawet pomimo podpisania oświadczenia przez Ciebie.Pozdrawiam