Otóż mam nastepujący problem w mojej "paskudzie" Z rana jak ją pale to zapala od strzała bez najmniejszych problemów. Pochodzi sobie troche bądź też sie przejade i jak nabierze troche temperatury to po zgaszeniu jest problem z zapaleniem. Tak jakby wgl nie łapał, nic ! Nie chce zagadać, jak odczekam troszke , powiedzmy pare minut nim ostygnie troche to pali normalnie. Niewiem w czym leży problem. Może być to wina impulsatora ? Bo czytałem ,że podobno one siadają w Cebrach. Może to w czym innym leży problem? prosze o rade