Każdemu wpadki się zdarzają, ale niestety trzeba przygotować się na konsekwencje z nich płynące. Skoro jesteś zawodowo odpowiedzialny za kontakt z klientem to wniosek jest jeden - są klienci, których wyrozumiałość kończy się tam, gdzie zaczyna się niepoważne traktowanie. Z tego, co widzę to nie jestem osamotniony w tym osądzie. W takim razie po co im ta strona i nieaktualizowana wywieszka z godzinami otwarcia w sklepie? Takie rzeczy chyba każdy rozsądny pracodawca planuje? Ja przynajmniej do takich metod przywykłem... Tą sytuację odnoszę wprost do Prawa Pracy - parafrazując: przedsiębiorca jest odpowiedzialny wobec konsumenta za błędy swoich pracowników. Podejrzewam, że gdybym zadzwonił do jakiegokolwiek szanującego się sklepu na zachodzie z pytaniem, czy jest on otwarty w godzinach otwarcia to rozmówca mógłby zejść śmiertelnie. Ze śmiechu. Sądząc po ilości głosów w tej dyskusji prezentujących stanowisko zbieżne z moim śmiem twierdzić, że ktoś tu robi z wideł igły...