Tak trochę nakreślę opinie.Czytając wypowiedzi oparte na prawie kodeksu, jest to złe.Natomiast osoby, które nie zaginają numerków raczej podchodzą nie miło do osób które "przeginają" i są wstanie prostować maniery:)Dobrze,że zabrały głos osoby które praktykują chowanie tablic, ale raczej w celu uniknięcia konsekwencji za drobne przewinienia typu prędkość w mieście. I wczesne wyżywanie się, bo motor pali pierwszą kasę na paliwo, wiec na mandaty nie stać.Przypominając rozmowę z kuzynem który nie ukrywał oburzenia na motocyklistów którzy próbują w ten sposób zwiać wymiarowi sprawiedliwości, nakreślę tu, że ciężko potem myśleć tu o motonitach jako "dobrzy", ale pytanie czy oto chodzi, aby się starać na siłę być przyjazny na drodze. Ogólnie dla mnie to żałość, tą samą, którą odczuwam gdy widzę starego Civica z tuningową nakładką na wydechu, ryczącego na całe miasto pędzącego nie bagatela 30km/h bo się rozpędza a uszy rozrywane do kieszeni się chowają. Civic chciał się pokazać (wylansić, lub jakiś inny powód), motocykliści nie muszą i tak mają wystarczająco przerąbane na drodze, po co kolejne powody na piane w ustach kierowców. Róbmy co chcemy, co kochamy. Ale uważajmy na innych i siebie. Dbajmy o wizerunek, szanujmy (więcej niż trochę) prawo wierzę że jest coraz mniej "szaleńców i dawców" ze słyszących legend. Młodzi przyhamują, starzy będą uczyć, a rebelianci wyprostują blachy