mam takiego samego pierdolca ;)w razie czego się piszę!...jak dziś pamiętam, zdaje się 1 lub 3 maja, droga powrotna od lekarza, gdzie piliśmy to chroniące nasze zdrowie świństwo, płyn lugola ... a więc cała droga powrotna, marchewkowo/kalafiorowo/świątecznoobiadowo pawiami usłana była ... i ani jednego sklepu otwartego, co by wody się napić, ani jednego saturatora, bo święto ... to wspomnienia 8 letniego dziecka, nie mającego świadomości jaka tragedia się wydarzyła ... kurcze, strasznie mnie tam ciągnie, już od dawien dawna ... jeszcze bardziej po zapoznaniu się z materiałem przytoczonej tu dziewczyny na moto na który miałem okazję wpaść kilka lat temu przeglądając net w poszukiwaniu informacji o Czarnobylu ...