Gdy umiera strażak wyją syreny, gdy wojskowy oddawana jest salwa, gdy motocyklista robiona jest przegazówka. Nie należy zapominać, że jest to chwila cierpienia rodziny i pożegnania zmarłego. Nie róbmy z tego spotkania, po to aby zrobić hałas... Nie mówię, że ktoś tak to odbiera, nie wiem przecież co kto myśli więc proszę wstrzymać się od ataków w moją stronę, bo ja do nikogo nie pije... Osobiście słabo znałem Marka, ale nie jadę tam po to aby się pokazać, czy coś w tym stylu. Czuje się częścią motocyklowej rodziny, do której należał Marek i jako członek tej społeczności chcę go pożegnać. Mam nadzieję, że reszta zrobi to samo i z powagą i rozsądkiem odda mu cześć. Ponadto nie róbmy tutaj w temacie walki oraz kłótni, która może nas poróżnić. To napewno nie jest okaz szacunku dla Kosmy i dla rodziny. Nie po to jest ten wątek, aby się przekrzykiwać, kłócić i pokazywać kto jest najmądrzejszy.