Chciałbym opisać moją sytuacje z firmą MOTOBOX z Bielska. lecą w kulki z kupującym, obiecują cudowne terminy naprawy to wielka ściema! kupiłem tam Bmw f650 z 1998 roku z 18000 przebiegu. przed kupnem obiecał regulacje i czyszczenie gaźników, ogólne przygotowanie do sezonu. oczywiście, przetarli gaźniki z zewnątrz. oleju z silnika wylałem 1 litr. był ultra czarny ale od początku. kupiłem zarejestrowałem wyjechałem. a po 1,5h dzwoniłem do nich ze stacyjka się zepsuła. coś pękło w srodku i się przekręciła cała. przyjechali busem i gadka że to moja wina i że to jest ich dobre serce że naprawiają. czekałem 4 dni. wymienili jakąś sprężynkę. przyjechałem po raz kolejny do nich, odebrałem moto i jadę do mojego mechanika na wymiany pozakupowe. po 20 minutach moto stoi, aku rozładowane (ponoć nowe). zadzwoniłem i znowu że to już nie ich sprawa, ale w końcu przyjechali. znowu 4 dni serwisu, regulator napięcia padł. dzwonie do nich i mówią że kupili oryginalny z BMW że będzie jutro i montują. odebrałem moto, dojechałem do mechanika pomierzył napięcia i co? regulator najtańszy z allego, już zje**ny. dziękuje za takie moto.