Dziękuję Mój egzamin wyglądał następująco. Na 7.31 testy. Następnie placyk na który nas zabrał egzaminator,rozdał te śmieszne czepki i objaśnił wszystko dokładnie co i jak mamy robić i w jakiej kolejności, pierwszej osobie która jechała na placyku podpowiadał co ma robić a my się mieliśmy przyglądać i jechać tak samo. Najpierw czepek na głowę potem kask (obowiązkowo zapiąć) no i podchodzimy do moto, pokazywaliśmy dwie rzeczy które nam wylosował on/komputer, później łańcuch który nie jest chyba obowiązkowy ( i tak bym go sprawdzał sam od siebie bo mnie tak na kursie nauczyli) zresztą egzaminator jak nam objaśniał placyk to wspomniał że mamy sprawdzić stan łańcucha tak sami od siebie, następnie przepychanie motocykla 5 m oczywiście po wcześniejszym upewnieniu się/rozejrzeniu w prawo i lewo po czym stawialiśmy moto na stopkę, siadamy na moto zrzucamy stopkę, poprawiamy lusterka wrzucamy 1 rozglądamy się w prawo lewo i ruszamy na ósemkę (bez slalomu), objazd po ósemce mieliśmy bez migaczy i bez rozglądania się tylko czysta ósemeczka po pięciu objazdach egzaminator machał ręką kiedy mamy wyjeżdżać z niej... nawracamy koło pachołka i slalom (mogliśmy się zatrzymać i ruszyć ponownie z upewnieniem się w prawo lewo ale nie musieliśmy się zatrzymywać i wystarczyło tylko objechać pachołek i zaraz na slalom... slalom nam kazał jechać bez używania migaczy tylko rozglądanie obok pachołka (w właściwą stronę). następnie wjazd pod wzniesienie,hamowanie w wyznaczonym miejscu, zawrócenie i hamowanie awaryjne na znak egzaminatora.Gdy wszyscy zaliczyli placyk spytał się czy wszyscy znają dokładnie trasę egzaminacyjną a jak nie to ten kto nie zna ma iść do budynku i na mapę popatrzeć lub się dopytać wśród zdających i kazał nam poczekać 20 min bo szedł zjeść śniadanie ( pomijam fakt że trochę dłużej go nie było ;P ) potem przyszedł do nas i musieliśmy poczekać aż przyjedzie pracownik techniczny ( jego kierowca na egzaminie na mieście) ale to nie trwało dłużej niż 10 min. egzamin na mieście wyglądał tak jak są jady ( cały czas ta sama trasa) ja jak jechałem to mi się słowem nie odezwał przez całą trasę gdzie mam jechać, jechałem tak jakbym poszedł sobie pojeździć rekreacyjnie po mieście na ulicy żużlowej jechaliśmy aż do tego malutkiego ronda i z powrotem... miasta nie będę opisywał bo raczej każdy wie jak przebiega trasa egzaminacyjna... aha raz mi się odezwał przez to radyjko na mieście że " Panie Adrianie to jest motocykl a nim się jeździ szybciej" powiedział mi to na wysokości salonu samochodowego Mustang. W mieście mamy ogólnie 50 km/h więc się pilnowałem żeby nie przesadzić z prędkością i jechałem tak 45 do 50 km/h ale skoro chciał szybciej to jechałem później prawie 60 km/h i się już słowem nie odezwał Mój wynik to : teoria : 0 błędów , placyk : 0 błędów , miasto : 0 błędów Zdaje się na hondzie cbf 250 , jaki jest zastępczy motocykl nie mam pojęcia... Mam nadzieję że pomogłem