Cześć Jako że sprzęcik mój pierwszy ukochany stoi w garażu i czeka na wiosnę, tak jak ja, to nasunęło mi się pytanie. Jak to jest z jazdą z chłodnym jeszcze silnikiem. Jeździłem zawsze już na rozgrzanych lub na takim co ma wtrysk, więc oto się martwić nie trzeba było. Skuter miał automatyczne ssanie, więc w sumie jak tylko obroty mu spadły to rozpoczynałem podróż. Zawszę chwilę czekałem. Nie wiem jak w tym przypadku. Ssanie wyłączyłem po 10 minutach, jak go rozgrzewałem przed wczoraj, pracował wtedy stabilnie już, temp oleju ~70*C. I tu pytam, czy można odpalić moto i jechać prawie od razu na tym ssaniu, a po jakimś czasie jak już się nagrzeje, lub obroty będą za wysokie, to ssanie wyłączyć? Ja wiem, pewnie patrzycie teraz na ten tekst z oczyma wielkości pomarańczy, no ale w sumie nigdy tego nikt mi nie tłumaczył, a niechcę zniszczyć silnika. P.S. Wajcha ssania w XF chodzi trochę mniej dokładnie niż w innych moto. Jest tu w zasadzie pozycja 0% lub 100%, przy odrobinie farta uda się złapać coś pomiędzy. A, i zapomniał bym. Co do kranika paliwa. Można jeździć cały czas na opcji RES, żeby potem w trakcie podróży nam nie zgasł, jak będzie się do rezerwy zbliżał, czy raczej nie polecane?