Witam Postanowiłem coś napisać o szkodzie osobowej która należy się zawsze podczas wypadku drogowego ( bo ja np. nie miałem pojęcia o czymś takim jak szkoda osobowa ). A dokładnie miałem wypadek rok temu na motocyklu, oczywiście puszka wyjechała i złapałem szlifa. Kilkanaście metrów po asfalcie bez żadnych protektorów miałem przyjemność lecieć a moto z impetem przestawiło skrzynie biegów, jak i blok silnika w biednej skodzie o kilka centymetrów . Przyjechała policja, dała gościowi mandat i tyle. Ja pojechałem do szpitala bo miałem problemy z kolanem. Po dwóch tygodniach zgłosiłem się do PZU po moje OC za motor, jakie było moje zdziwienie jak koleżanka powiedziała mi że należy mi się dodatkowa kasa z PZU za wypadek ( nie mylić z NW bo to jeszcze inna kasa ). Zgłosiłem szkodę telefonicznie, opisałem mój przypadek, oczywiście dodałem moje urazy psychiczne że boję się moto itd ZA TO TEŻ JEST KASA , ( ( oczywiście zaraz po tym i tak wsiadłem na moto ). Wysłałem skany dokumentów wypis ze szpitala i protokół z wypadku i po niecałych 3 tygodniach dostałem ponad 3.000 zł odszkodowania. Piszę o tym bo gdyby nie moja koleżanka to nigdy nie wiedziałbym że należy mi się dodatkowa kasa z OC, mało tego każdemu komu o tym mówiłem to również nie miał pojęcia o szkodzie osobowej. A 3.000 zł za drobne uszkodzenia ciała nie chodzi piechotą , chyba że ktoś widziałem jak idzie to chętnie przytulę