hej , u mnie wszystko ok . Intruz troszkę pokiereszowany ... jutro mam rzeczoznawcę z PZU i po Intruzowni odstawiam do serwisu ... Fizycznie tez nie najgorzej , ogólne potłuczenia i skręcenia ( biodro , kolano , staw skokowy , lędźwie ) było podejrzenie wstrząsu mózgu ale wszystko dobrze się skończyło . Tego samego dnia po serii przeswietleń wypisałem sie na własna prośbe ze szpitala bo zdrowieć wole w domu Pojechałem na miejsce zdarzenia odtworzyć moment dzwona i zdałem sobie sprawę , że gdybym nie wyskoczył z Intruza w momencie kontaktu ze starszą panią w zielonym seicento mogło skończyc sie gorzej a tak poszybowałem te kilka metrów i padłem na asfalt Niestety kask , buty i spodnie do kasacji ... Pozdrawiam Intruz manitou