Witam wszystkich. Nie twierdzę, że to, o czym napiszę, to problem, ale zastanawia mnie, z czego może wynikać. A mianowicie... Wkładam kluczyk do stacyjki, przekręcam, na wyświetlaczu wszystko na chwile się wyświetla, zapalają się na moment kontrolki, obrotomierz biegnie do końca i wraca, a więc wszystko ok. Przełączam czerwony knefel, wciskam starter, kręci dwie/trzy sekundy i zapala, więc tutaj też wszystko ok. Ale... ze dwa albo trzy razy tej zimy (motocykl stoi w nieogrzewanym garażu, a to moja pierwsza zima z tym motocyklem, więc dopiero go poznaję) podczas kręcenia w ciągu tych dwóch/trzech sekund zanim odpalił, jakby zrestartował wyświetlacz... Zrobił to, co po przekręceniu kluczyka, czyli na chwilę wszystko wyświetlił, podświetlił kontrolki, sprawdził zakres obrotów... O co chodzi? Proszę o pomoc, z czego to może wynikać. Nie było żadnej przerwy w kręceniu, gdy to się zdarzyło. Przynajmniej nie zauważyłem. Odpalił też normalnie, więc jestem z tego trochę głupi. Z góry dzięki.