Wybraliśmy się z ekipą dzisiaj pierwszy raz na Chudów. Lecąc A4 miałem mały problem. Jadąc około 150 - 160 motocykl zaczął się dławić, zjechałem, po wciśnięciu sprzęgła zgasną, następnie miałem problemy z odpaleniem, ale w końcu się udało, dojechaliśmy. Po odwiedzinach w Chudowie wybraliśmy się do Katowic, jechaliśmy z tą samą prędkością czasami nawet ciut większą i nie było problemu. Niestety wracają do domu, DTŚką, przy ok 140 znowu zaczął się dławić zjechałem na stacje i po wciśnięciu sprzęgła zgasną, kolega poradził odpalić na ssaniu i zaskoczył. Poza tym nie ma innych problemów. Obroty nie falują, nie brakuje mu mocy, no chyba że zaczyna się dławić. Z tego co czytałem to może być to spowodowane zasyfionym kranikiem.