Tu masz rację, motong jest do jazdy a nie do lansu. Dlatego wolę jechaćw góry czy gdzieś tam niż siedzieć na tyłku i patrzeć na motongi. Zamiast tracić czas w sobotę na coś w rodzaju "otwarcie sezonu" to wolę nakręcić jakieś 200 kilometrów lub więcej. Ale są tacy, którzy spotykają się ze znajomymi w Chudowie, żeby sobie pogadać. Każdy korzysta z czasu jaki ma jak mu pasuje. Problem tu jest taki, że są też osoby, które ciągle narzekają na Chudów ale innych mądrych propozycji nie mają. Jest jeszcze jedna pozytywna strona Chudowa. Od takiego stałego bywalca imprez w Chudowie można kupić motong np. 20-letni z przebiegiem 2 tysiące kilometrów :D