Korzystając z pięknej pogody, chciałem sobie dzisiaj pośmigać. Motocykl nie chciał odpalić, więc wziąłem prostownik, podłączyłem, poczekałem chwilę, wreszcie odpalił. Pięknie było usłyszeć znów ten dźwięk po dłuższej przerwie. Silnik początkowo miał niskie obroty, więc dodałem odrobinę gazu. I usłyszałem takie... "cyk" lub "pstryk" i manetka zrobiła się luźna. Ten drobny dźwięk pochodził właśnie z okolic manetki. Moto nie reaguje na gaz, manetka nie powraca do swojej pozycji. Czy ktoś wie jak dokładnie jest zbudowany mechanizm manetki i co tam mogło strzelić?