Zgodnie z obietnicą pare uwag na temat szkolenia California Superbike School.
Uwaga są to moje subiektywne odczucia.
KOSZT:
1900 zł za 1 dzień szkoleniowy. Drogo ale moim zdaniem warte każdego grosza.
MIEJSCE SZKOLENIA:
Tor Poznań. Tor sympatyczny. Warunki techniczne bardzo dobre.
POGODA:
Temperatura 10-13 stopni. Po południu słaby deszcz. Tor nie był specjalnie śliski pomimo deszczu.
PRZEBIEG SZKOLENIA:
Wzorowy. Rejestracja internetowa. Przed szkoleniem dotarły do mnie 3 maile z informacjami o wymaganiach itp. Pierwszy na miesiąc przed szkoleniem więc można było się odpowiednio przygotować. Kontakt telefoniczny też wzorowy.
Dzień szkoleniowy.
Szkolenie zaczyna się o 7:00 kończy ok. 17:00. Jest dość intensywne również fizycznie trzeba być na to przygotowanym. Dość powiedzieć że pomimo zjedzenia obfitego śniadania, obiadu i podjadania słodyczy w ten 1 dzień schudłem 1 kg.
Organizacyjnie wszystko było bardzo dobrze. Zaczyna się od weryfikacji uczestników przy wjeździe (pierwszy numerek naklejony na błotnik przedni). Uczestnicy są podzieleni na 3 grupy zieloną, żółtą i białą. Tak samo oznaczone są miejsca postojowe w parku maszyn. Po zaparkowaniu rejestracja wraz z zgodą na udział w szkoleniu i rezygnacją z roszczeń ;).
Przy rejestracji dostałem książeczkę szkoleniową, materiały reklamowe od sponsorów oraz kolejny nr tym razem duży do naklejenia na szybę/lampę motocykla. Numer jest potrzebny instruktorom na torze.
Po rejestracji wszyscy przechodzą kontrolę ubrań. Wymagany jest pełny kask certyfikowany (ja miałem szczękowy - trzeba jeździć w zamkniętym), kompletne ubranie (kombinezon lub spodnie z kurtką spinane na całej długości) z ochraniaczami, wysokie buty, rękawice. Wszystkie elementy stroju były sprawdzane przez instruktorów.
W międzyczasie część instruktorów dokonała kontroli motocykli - sprawdzane są opony, zawieszenie, hamulce. Na motocyklu nie może być żadnych dodatkowych elementów typu tank bag czy kufer lub torba, chyba że są fabrycznym wyposażeniem. Jest udostępnione miejsce do przechowania kufrów ale trzeba pamietać o kluczach do ich odkręcenia. Jeden z kolegów miał z tym problem bo śruba była z zabezpieczeniem. Płyta centralna lub stelaże boczne mogą zostać. Maksymalna głośność wydechu (jak ktoś ma akcesoryjny) to 96dB. Niektórzy zakładali dBkillery.
Poz zakończonej rejestracj/kontroli odprawa bezpieczeństwa. To jest ostatni moment dla spóźnialskich (odbyła się ok. 7:40). Osoby które nie dotrą na odprawę nie mogą uczestniczyć w szkoleniu. Po odprawie przejazd "0" przez tor za safety carem.
Całe szkolenie składa się z pięciu części. Każda ma identyczny przebieg. Wykład w konsekwencji zmierzający do omówienia ćwiczenia, omówienie sygnałów instruktorów podczas ćwiczenia, wyjazd na tor, omówienie ćwiczenia z instruktorami. Wykłady są wspólne, na torze przypada 1 instruktor na 3-4 osoby!!! Instruktorzy jeżdżą po torze na motocyklach wyszukują "swoich" kursantów po numerach i obserwują. W razie trudności ustawiają się przed kursantem i wykonują ćwiczenie sygnalizując co trzeba zrobić. Jeśli to nie pomaga zjazd na bok i rozmowa/tłumaczenie. Ważne jest też omówienie indywidualne ćwiczenia po jeździe.
Nie będę pisał o wykładach bo było poruszonych bardzo dużo tematów i przekazano wiele informacji.
Co do ćwiczeń na torze:
Operowanie gazem w zakręcie.
Odpowiednie miejsce wejścia w zakręt - były naklejone żółte krzyże
Szybsze złożenie motocykla po wejściu w zakręt.
Obserwacja apexu.
Ćwiczenie z rozluźnienia w zakręcie ( machanie łokciami w zakręcie - naprawdę trudne)
Na koniec omówienie kursu, nagrody dla najlepszych.
W międzyczasie można było kupić gadżety CSS, akcesoria motocyklowe od Legato i ustawić zawieszenie
Plusy:
Wiedza i doświadczenie instruktorów
Małe grupy na torze
Świetna organizacja wyjazdów na tor i wykładów
Perfekcyjne wykłady
Świetna atmosfera
Nacisk na szkolenie nie wyścigi na torze
Nacisk na wykorzystanie wiedzy w jeździe po normalnych drogach
Minusy:
Brak nagłośnienia na sali wykładowej. W trakcie wykładów inne grupy ćwiczyły na torze i mocno zagłuszały.
Okresowy brak kawy i herbaty. Organizatorzy nie nadążali z dostawą dla spragnionych uczestników.
To tyle w skrócie.
Polecam bo warto.
Wojtek