Rozebrałem amortyzator i już wiem co było przyczyną wycieku ( właściwie wybuchu bo olej był rozchlapany na silniku, wahaczu itp ).Azot/powietrze jest nabijane do gumowej gruszki, która jest zatykana aluminiowym kapselkiem z wentylem. Owa gruszka rozszczelniła się i puściła całe powietrze/azot na olej, który bezczelnie został wypchnięty przez każdy możliwy uszczelniacz I uwaga - gruszka jest cała. Musiało puścić na łączeniu. Pytanie co z tym teraz zrobić? I guma i kapselek są w dobrym stanie. Moto stało w bardzo niskiej temp. ale z tego co wiem to azot i powietrze zmniejszają objętość przy spadku temp.Ma ktoś jakiś pomysł?