... a skończyło się tak...Po wycenie rzeczoznawcy, który odwiedził ASO opinia jednoznaczna - kasacja. Szkoda przewyższa wartość sprzetu. Zaproponowali 16100zł i poprosili o decyzje. Krew mnie zalała bo zły los chciał, że na sprzecie pojeździłem miesiąc i właśnie miesiąc przed wypadkiem sprzęt był dla nich wart 17300. I TUTAJ RADA DLA WSZYSTKICH - PO WYPADKU NAJLEPIEJ ZAIWANIAĆ DO JAKIEGOŚ ODDZIAŁU UBEZPIECZYCIELA I POPROSIĆ O WYCENĘ SPRZĘTU Z ICH TABELI. Nie zrobiłem tego od razu, ale jak na to wpadłem to udało mi się zbajerować agentkę ALLIANZ i tym samym miałem informację odnośnie faktycznej wartości sprzętu z dnia wypadku. Mało tego, że jego cena nie poszła w dół, ale nawet wzrosła (różnia kursów i takie tam finansowo rynkowe pierdoły). Na podstawie tej informacji wysłałem odwołanie. ALLIANZ odpisał, że podczas wyceny brali pod uwagę różne wskaźniki, które dodają i ujmują od wartości sprzętu np. że moto sprowadzone, że nie pierwszy właściciel, że przebieg pow. 7000 itd. bzdety No i znowu mnie krew zalała, bo jak brali kasę podczas podpisywania wniosku to nie robili, aż tak szczegółowej symulacji. Dodatkowo symulacja była nie rzetelna - nie uznali mi fury dodatków i tuningowych bajerów. Udeżyłem więc do Yamahy po wycenę tych dodatków i wysłałem kolejne odwołanie. W między czasie poprosiłem o wystawienie moto na ich wewnętrznej aukcji i znalezienie kupca (z salonu wiedziałem już, że są problemy z ramą i nie do końca pewny może to być sprzęt po naprawie). Kupiec się znalazł i zaproponował 7000zł - resztę gotowy był dopłacić Allianz. Chętny przyjechał po sprzeta, po wstępnych oględzinach trochę się zdziwił, że rzeczoznawca nie umieścił w opisie tak mało istotnej wady jak nie odpalanie sprzetu, ale wziął go i zapewne odkuł swoje w ALLIANZ. Ja z kolei po jeszcze jednym liście o nieuczciwym podejściu do sprawy i nie stosowaniu się do warunków umowy (przestudiowałem regulamin od deski do deski) dostałem odpowiedź o tym, że ALLIANZ przyznaje mi pełne odszkodowanie. HURRRAAAA!!!!. Morał jest następujący - walczyć, walczyć i nie odpuszczać. Ponoć taka już jest taktyka rzeczoznawców, że próbują i kto popuści to traci. ZA ZAROBIONĄ KASĘ (Kupiłem sprzęt we Francji znacznie taniej) poszedłem do YAMAHY i wziąłem nową XJ6 w promocji. Co nowe to nowe.