żaden dzieciak (chyba) nie podziękuję Wam na tym forum z jasnych przyczyn, ale musze powiedzieć, że jako motocyklista a i wolontariusz domu dziecka (moja żona pracuje w domu dziecka) serdecznie dziekuję wszystkim, którzy się angazuja w jaką kolwiek akcję dla dzieciaków, może cięzko im sie wyrazić w trakcie akcji, lub zaraz po niej, ale te dzieciaki maja naprawde zrąbana psychikę, lecz gdy ochłoną to długo jeszcze wspominają co ich dobrego spotkało od "motorzystów". i nie ma tu znaczenia czy motor w paski ciapki, czeski czy japoński, kolorowy czy zielony. wielu z nas ma swoje dzieciaki i wie, że usmiech dziecka nawet jesli jest obce dziecko jest najwięszką zapłatą. z własnego doświadzczenia, wiem,że nawet najtwardsi miękną a nawet zapłaczą, wielki szacun dla wszystkich zaangażowanych.