mam nadzieję, że nie będzie potrzebny motonitom, ale wypadki to nie jedyna sytuacja - widziałem jak staruszek leżał do góry kołami na osiedlu a karetka nie miała jak do niego dojechać ... dygali go na noszach kawał drogi by podłączyć do defibrylatora.W naszym moto jest wszystko co w samochodowej karetce - ( poza noszami) tylko że zminiaturyzowane. Jeździć na tym moto będą kwalifikowani ratownicy medyczni ... jest kilku fajnych ratowników i ratowniczek, z tego co wiem, jedna z nich jest motocyklistką