Oczywiście, jak co roku Woodstock mnie pochłonął i w wiosce zbytnio czasu, nie miałem okazji spędzić, a kontakt ze mną, był mocno ograniczony Ogólnie, chciałem pochwalić organizatorów za bardzo dobrą organicację i pomimo tego, że do namiotu praktycznie nie wchodziłem, to ani przez chwile nie spinałem sie, o to czy ktoś, mi czegoś nie wyniesie ;p Jedyne co mnie troszke na koniec podkur..ło, to że jak w niedziele, zbierałem się do wyjazdu, okazało się, że w Hornecie brakuje jednego ciężarka kierownicy, choć stał nieruszany, przeze mnie, pod pokrowcem, na ogrodzonym parkingu..