To, że szkoła ma nauczac prawidłowych zachowań i podstaw jazdy na MOTOCYKLU to chyba normalne. Tylko chciałbym widziec osobę, która szkolenie przeszła na motocyklu z R4, a później dostaje na egzaminie V2. Poza tym kat. A ma to do siebie, że ustawowy sprzęt to od 40kW, górnej granicy nie podali co rodzi takie kwiatki jak "lyter" na egzaminie w Gdańsku. Egzamin jest wystarczająco stresujący, żeby sobie fundowac dodatkowe atrakcje w związku ze sprzętem, którego się dosiada pierwszy raz. A co do samej kat. A to w Katowicach nie ma sensu robic innej, bo A2 masz ten sam motocykl, tylko że zdławiony, więc masa do przepchania taka sama.