Teorie zdałam za drugim podejściem, to czego mogłam się wyuczyć wkułam do głowy a tak to chyba trochę szczęścia zadziałało a jeśli chodzi o praktykę to zgodzę się że trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć jak już człowiek zrobi ósemkę i ten nieszczęsny wolny slalom to chyba najgorsze ma już za sobą
W końcu po dłuuugich godzinach spędzonych na placu uprawnienia są moje teraz tylko czekać na odbiór plastiku a potem można szukać swoich wymarzonych dwóch kółek do zobaczenia na drodze niach niach
Nie ma to jak dobra reklama ale bycie rozbójnikiem wcale nie jest takie złe poza tym niepokorni mężczyźni są całkiem mili niestety opcja na wyłączność w moim przypadku nie działa
Uczę się, notuję i rozwiązuję testy kiedy tylko mogę nawet teraz sobie dziubie wydaje mi się że ta teoria wcale nie jest taka straszna, bardziej się obawiam praktyki Mówisz że taki z tego Pana rozbójnik hehe
No nie masz ale rozglądam się żeby nie było jest w bardzo poważnych planach i pewnie niedługo się zmaterializuje i obawiam się że będę nim tak zauroczona że też nie będę ściągać go z głowy poza tym to pierwsze się muszę naumieć jeździć a potem zacznę sezon Jak kiedyś odwiedzę Pszczyńskie rejony to przynajmniej nie będę miała problemu z rozpoznaniem Twojej osoby jak Cię minę na ulicy bo wydaje mi się że za dużo osób w kaskach to się tam nie przechadza