Cześć.
Nie jestem nowy (może nawet jestem weteranem- pamiętam początki milion lat temu powstawało to forum).
Kiedyś wykorzystywałem to forum głównie do umawiania się (skutecznie)na okoliczne przejażdżki.
Teraz wracam po wielu latach z ciągłą zajawką motocyklową.
Mój pierwszy motocykl to Yamaha XJ (lata 2000-te), potem kiloFazer, potem Suzuki GS650( sprzedana około 2010), potem Suzuki GSX-R-750(sprzedana 2 lata temu) . Ostatni motocykl mimo, że nie mogłem na nim później jeździć z powodów zdrowotnych trzymałem 8 lat mając nadzielę, że będzie lepiej. Miałem nadzieję, że odmłodnieję . GSX-rem dawałem radę przejechać 50-100km i biodro tak dawało, że szkoda było się męczyć.
Teraz, znów odzywa się we mnie potrzeba dwóch kółek.
Szukam więc motocykla do zwykłych (do 200kkm) przejażdżek i do załatwiania spraw wokoło komina. Już nie chcę 3s do stówy. Szukam motocykla, który miałby wygodną pozycję za kierownicą. Myślałem ostatnia o armaturze(ale widzę że jestem zacofany;) ,że nikt tego nie produkuje, a nie mam już ochoty na 20-letni motocykl.
Myślałem o Kawałsraki Vulcan - fajny, jednak 60 koni mnie onieśmiela. Stąd moje pytanie:
Czy da się kupić coś do miasta, dla 50 latka zabierającego niekiedy dzieciaka (z akcesoryjnym oparciem), wygodnego, co ma pojemność minimum 750 icm3, najlepiej około 100 koni?
Budżet 10-70- tys. zł.
Nie musi to być lekkie (choper/cuctom), dobrze by była możliwość zakupu różnych akcesoriów (oparcie, kufry itd.).
Dzięki za rady i sugestie.