Wróciłem właśnie z garażu, rozebrałem trochę moto i sprawdziłem wszystkie widoczne kable oraz sprawdziłem i "podopychałem" wszystkie widoczne wtyczki, kostki etc, na moje oko wszystko wygląda ok, nic nie poupalane, nie stopione, nie zaśniedziałe, bezpieczniki też ok.
Zrobiłem diagnostykę według tutorialu na youtube, gdzie kontrolka FI miga z odpowiednią częstotliwością, i mignęła 3 razy powoli i 4 razy szybko, wyczytałem że jest to kod błędu 34, sprawdzając z listą jest to błąd "exhaust butterfly valve actuator sensor malfunction wiring open or short" czyli po prostu błąd exup'a którego w ogóle nie mam na tym wydechu (mam eliminator exupa, dlatego FI nie razi w oczy podczas jazdy), nic więcej nie pokazuje.
Kupię na początek ten czujnik położenia wału, nie jest to jakiś ogromny koszt, wymiana z tego co widzę też nie jest skomplikowana, przynajmniej nie będę stał w miejscu. Dam oczywiście znać czy coś się zmieniło