Ja nie pomogę linkami, bo nie siedzę w temacie, zresztą Wicher podał sporo informacji, ale podzielę się własną anegdotką:
Chyba w 2015 byłem na Baja Italia i tam był facet który miał paraliż od pasa w dół (po wypadku jak mniemam) i brał udział w tym rajdzie.
Miał specjalne przygotowany motocykl, coś w rodzaju takiego siodła, do którego był przypięty. Całą resztę obsługiwał rękami. Wszystkie hopy, wiraże, brał na maksa jak reszta sprawnych.
Lądowanie po hopie (z odpowiednio przerobionym zawieszeniem) było tak spektakularne, że byłem pod ogromnym wrażeniem determinacji tego gościa.
Jak dla mnie mega Kozak!