Gdy czytam kolejne posty, rosnące jak grzyby po deszczu, gdzie nazbyt czesto kazdy nowy wątek to świeczka na czyimś grobie.... jakoś nie potrafie nawet tego komentować, nie włączam się w wymianę opinii o zdrowym rozsądku czy innych wątkach pojawiających się pod informacją o czyimś wypadku... jedyne co sobie myślę , to cholera co się dzieje w tym roku ? i ... czy napewno mam ochotę wyjeżdzać w tym sezonie ? Nie chce ktoś przypadkiem kupic zadbaną GSkę ? nie wiem czy mi się przyda :/